Emerald Mirror…wisior retro!

Dziś przedstawiam wisior w stylu retro :) Powstawał dość długo, ale nareszcie udało mi się skończyć.  Kamieniem głównym jest labradoryt, na który „chorowałam” już od pewnego czasu. W szufladzie pojawiło się wyzwanie „Niech żyje bal!”, więc postanowiłam zgłosić moje cudo ;)

Wisior ma formę medalionu. Oplotłam go koralikami Toho (ścieg peyote) w kolorach: PF Blue Slate, PF Starlight, PF Aluminium, Trans-Rainbow Green Emerald. Brzeg wykończyłam za pomocą spiralnych przejść z wykorzystaniem Fire Polish (Emerald AB). Ten sposób podpatrzyłam u Bluefairy, która zamieściła u siebie link do tutka. Dziękuję :)

Dodatkowo użyłam tu szklane kuleczki imitujące labradoryt oraz kroplę czeskiego kryształu. Tył różni się nieco, gdyż nie był tak symetryczny i koraliki ułożyły się nieco inaczej. A wygląda on właśnie tak :)

Za krawatkę posłużył mi pozłacany filigran. Medalion wraz z „krawatką” ma wielkość 7,5 x 3,5 cm. 

Nośnikiem jest sznur koralikowy wykonany ściegiem herringbone. Składa się z modułów wykonanych z Toho (PF Blue Slate, Trans-Rainbow Green Emerald) oddzielonych od siebie za pomocą imitacji labradorytu. Elementy przechodzą od czystej zieleni do czystgo srebra. Łańcuszek zapina się za pomocą ozdobnej „szufladki”. Sznur ma długość 58 cm.

Więcej zdjęć znajdziecie na Facebooku :) ZAPRASZAM!