Bursztyn zaplątany w wodorostach….

Wisior z bursztynem powstał na zamówienie specjalne Pani Małgosi. Przysłała mi bursztyn i poprosiła o wykonanie do niego oprawy, która miałaby przypominać wodorosty.

Bryłka bursztynu była przewiercona w górnej części, więc postanowiłam wykonać „czapeczkę” z wodorostów. Do wykonania oplotu użyłam koralików Toho Round (HM June Bug, HM Iris Olivine, SL Frosted Olive, SL Dark Topaz) oraz Toho Hex Metallic Iris Green-Brown. Pomiędzy koraliki wplotłam białe oraz złote perły hodowlane, a także kawałeczki bursztynu.

Tył zawieszki jest w całości zakryty koralikowymi wodorostami.

Wśród wodorostów ukryty jest tunel wykonany z koralików, służący za krawatkę. 

Dopełnieniem zawieszki jest szur koralikowy (kolejny wodorost ;)) wykonany ściegiem herringbone z Toho Round (15/0) HM Iris Olivine oraz Toho Hex (11/0) Metallic Iris Green-Brown. Tasiemka ma długość 60 cm z zapięciem (toggle wykonane z koralików).

Zapraszam na Facebook, gdzie znajdziecie więcej zdjęć :)

14 Komentarze

  1. Musiałam zajrzeć na bloga, aby obejrzeć szczegóły mojego morskiego skarbu. Dzieli mnie od niego 741 km, a już bym chciała mieć go na szyi:)
    Pięknie oprawiła Pani mój niepozorny i tylko częściowo oszlifowany bursztyn!!! Teraz nie będę mogła doczekać się go.

    • Dziękuję za tyle miłych słów Pani Małgosiu :) Odległość miedzy nami jest spora, ale sama Pani wie, że paczki docierają szybko ;) Cieszę się, że podoba się Pani moja interpretacja wodorostów.
      Pozdrawiam i zabieram się za kolejny kamień :)

    • Asiu staram się, by rzecz nie do oprawienia dla mnie nie istniała ;) Dziękuję za docenienie moich „wodorostów”. Czasem miewam szalone pomysły, a Pani Małgosia zawsze pobudza moją wyobraźnię swoimi zamówieniami.
      Pozdrawiam

    • Dziękuję Agatko :) Wodorosty były życzeniem Pani Małgosi, ale dzięki temu powstał naprawdę fajny wisior. Pomysły rodzą się u mnie często, ale nie zawsze udaje się je wykonać lub choćby zanotować. Inspiruję się głównie naturą, ale i biżuterią vintage.

      Pozdrawiam

    • Dziękuję Kasiu :) Najbardziej lubię takie spontaniczne oprawy, gdzie szyję na żywioł. Praca nie do powtórzenia w wersji 1:1, ale za to jedyna w swoim rodzaju :)

  2. Cudna oprawa dla bursztynu, do twarzy mu w tych wodorostach! :) Niby tak chaotycznie, a tu gdzieś wypełza krawatka, a tu perełki się super układają, no ja jestem zachwycona i zazdroszczę, bo u mnie zawsze musi być geometrycznie i równiutko, inaczej dostaję szału! :p A u Ciebie widzę jednak, że w szaleństwie jest metoda i pięknie się ten chaos prezentuje :))

    • Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :) Lubię działać tak właśnie w chaosie, choć przekornie nazywam ten styl organicznym, bo naśladuje naturę. Jednak, gdy zmęczę się trochę szukając tej metody na chaos powracam do prostych i ułożonych wzorów.

      Pozdrawiam

  3. Ależ śliczne uplotłaś te wodorosty a wśród nich tak piękny bursztynowy skarb, nie mogłaś zrobić tego lepiej , piękniej :) :) :) Pozdrawiam

    • Dziękuję :) Lubię takie prace szyte na żywioł, trochę organiczne, trochę chaotyczne, ale tak naprawdę wykonane zgodnie z założeniem.
      Pozdrawiam :)

    • Dziękuję :) O oplątanie w wodorostach poprosiła Pani Małgosia :) Dzięki Jej życzeniom powstało już kilka naprawdę ciekawych prac.

      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.