Labradoryt w zupełnie innym wydaniu….Fairy Mirror

Witajcie! Dziś dość skromnie jeśli chodzi o formę, ale za to wielkość i kolor już w mega wydaniu ;)

Labradoryt powierzyłam mi do oprawy Pani Małgosia. Poprosiła mnie, by kolorem przewodnim był kobalt. 

Kamień jest bardzo duży, a do tego kobalt jest dość agresywnym kolorem, więc zdecydowałam się na skromną oprawę. Labradoryt miał jedynie skazę, którą starałam się ukryć kwiatowymi girlandami.

Do oprawy użyłam koralików Toho Round (SL Cobalt, Opaque Frosted Navy Blue, PFG Starlight, TR Teal, Metallic June Bug, GL Rainbow Aqua), Toho Treasure Opaque Navy Blue, Fire Polish (Cobalt AB, Teal AB, Milky Aqua AB, Montana Blue AB) oraz kuleczek labradorytu.

Głównym elementem zdobiącym są szklane kwiatuszki w kolorze emerald.

Tył kamienia ma nieco więcej skaz, ale żal mi było zasłaniać go całkowicie. Oprawa jest gładka, by wisior nie zaczepiał się o ubranie.

Kamień zawieszony jest na sznurze szydełkowo koralikowym. Podzielony jest on na dwie części, które łączy koralikowe toggle oraz kuleczka labradorytu.  Kamień jest naprawdę duży i ciężki. Zajmuje niemal całą moją dłoń.

Pani Małgosia po otrzymaniu przesyłki z wisiorem napisała tak:

„Labradoryt dotarł szczęśliwie i szybko. W Pani rękach kamień nabrał szlachetności!!! Cała oprawa nadała temu wielkiemu „grzmotowi” delikatności i zrobił się magicznie piękny. Zdjęcia skutecznie ukrywały kolory koralików, które są świetnie dobrane i cały wisior prezentuje się w naturze dużo, dużo lepiej niż na zdjęciach.Bardzo podobają mi się gałązki z kwiatkami. Sznur koralikowy też jest fajny i przeciągam go sobie tak, aby zapięcie było z przodu. Pani Dorotko warto było poczekać dłużej i dostać takie cudeńko:)))) Jestem zachwycona!!!!”

Dziękuję za zaufanie Pani Małgosiu i mam nadzieję niebawem podjąć kolejne postawione przez Panią wyzwanie.

Zapraszam na Facebook :)

Dziękuję wszystkim zaglądającym oraz komentującym :)

10 Komentarze

  1. Piękny i naprawdę wielki!
    Cóż dodać – robi wrażenie… Nie spodziewałam się, że labradoryt z kobaltem może tak ładnie się komponować :-)
    Widzę, że potrafisz sprostać każdemu wyzwaniu :-)

    Pozdrawiam!

    • Dziękuję Agatko :) Była nieco sceptycznie nastawiona, ale odcień labradorytu był idealny dla kobaltu. Z innym mogłoby to wypaść gorzej. Staram się sprostać każdemu wyzwaniu ;)

      Pozdrawiam

  2. Chyba nie wpadłabym na połączenie takiego kamienia z kobaltem, ale wyszło zaskakująco dobrze :) Bardzo mi się podoba i sama od dłuższego czasu o takim marzę…. :) Jeśli chodzi o wisiory to zawsze mam dylemat na czym je zawiesić, bo łańcuszki wydają mi się zbyt mizerne, a rzemienie nie bardzo mi leżą i muszę przyznać, że bardzo odpowiada mi rozwiązanie, które zastosowałaś :) Muszę chyba trochę solidniej przyłożyć się do koralikowania :)

    • Dziękuję Judka :) Muszę przyznać, że z uwagi na ciężar kamienia odrzuciłam inne sznury. Zależało mi, by wyeliminować wszelkie łączenia nitek, które mogłyby nie wytrzymać. Sznur szydełkowy był do tego idealne. Matową część wykonałam na 4 koraliki w rzędzie, a błyszczącą na 5. Koralikowanie wciąga…uważaj ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.